Nie wyrzekaj się piwa ani wina!

piwo

Spożywanie alkoholu w nadmiarze szkodzi, a nawet prowadzi do choroby alkoholowej. Ten artykuł nie jest namową do picia alkoholu. Jedynie próbą zastanowienia się nad zaletami/wadami trunków, które z jednej strony powodują uzależnieni i cierpienia, z drugiej strony są świetną formą spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. 

Dyskusje toczone wokół wina i piwa wywołują niemałe kontrowersje.

Czy mają zalety?

Czy picie alkoholu wywołuje korzyści dla naszego zdrowia?

Zacznijmy od piwa.

Czy piwo jest zdrowe?

Jest to najstarszy i najczęściej spożywany napój alkoholowy, zaraz po wodzie i herbacie. Otrzymywany jest w wyniku fermentacji alkoholowej słodu z dodatkiem wody i chmielu przy użyciu wyselekcjonowanych szczepów drożdży.

Na świecie mamy bardzo dużo rodzajów piw. Różnią się barwą, zawartością alkoholu, smakiem (dodatki smakowe), pasteryzacją, filtracją, metodą i miejscem warzenia.

Jakie właściwości posiada piwo?

Orzeźwia i gasi pragnienie, ale również… leczy. 

Polecają go niektórzy lekarze jako pożywne, dobre dla chorych, rekonwalescentów i anemików.

Wbrew ogólnie przyjętemu stwierdzeniu, piwo nie tuczy. Piwo jasne o zawartości 0,3 litra ma 230 kcal, a ciemne 250 kcal. Nie mają tłuszczu. Dostarczają witaminy z grupy: B, PP, fosfor, potas, magnez, wapń.

Mówimy tu oczywiście o umiarkowanych ilościach.

Dlaczego istnieje pogląd o tyciu po piciu piwa?

Ponieważ zaostrza apetyt. Im więcej pijemy piwa, tym przy okazji więcej jemy. Obniża się poziom cukru we krwi i powoduje wydzielanie soków żołądkowych. Automatycznie odczuwamy głód i bierzemy się do jedzenia. Dużo i obficie, głównie śmieciowego jedzenia, jak: chipsy, mocno solone, koloryzowane i napakowane chemią przystawki.

Po takich dawkach piwa i fast food-ów tyjemy. Działa ono jak napój izotoniczny, który wyrównuje ciśnienie międzykomórkowe i powoduje szybkie przyswajanie pożywienia.

Większe ilości piwa wywołują senność, dlatego że szyszki chmielu z których robi się piwo, zawierają około 12 % żywic.

Najważniejsze z nich to:

  •  lupulina – stosowana przy skurczach jelit, nerwicach i zaburzeniach sercowo-naczyniowych,
  •  humulina – stosowana przy łagodzeniu bólów pęcherza moczowego.

Obie wykorzystywane są w leczeniu nerwic i bezsenności.

Dodatkowo piwo działa antybakteryjnie. W medycynie ludowej stosowane jest do dziś w zapaleniach nerek, niedomaganiach żołądkowych i w nerwobólach.

Piwo jest moczopędne przez co pomaga oczyścić nerki z osadów, złogów i piasku. Niektórzy lekarze zalecają pić piwo osobom mającym kamice nerkową w celu wypłukania z nich kamieni.

Osoby takie dostawały leki rozkurczowe oraz nakaz wypicia około litra piwa i… intensywne biegi, np. po schodach. Kuracje takie przynosiły pozytywne rezultaty.

Co jest bardzo ważne przy produkcji piwa?

Woda. Musi być naprawdę bardzo dobrej jakości.

Jakie są zalety zdrowotne wina?

Mam na myśli wino czerwone, spożywane w rozsądnych ilościach.

1 kieliszek czerwonego, wytrawnego wina zawiera 80 kcal. Wino czerwone, słodkie – 115 kcal.

Otrzymuje się je w wyniku fermentacji alkoholowej moszczu winogronowego. Aż 75% wina to woda, dlatego tak ważna jest jej jakość używana przy jego produkcji. Resztę stanowią: alkohol etylowy, cukry, kwasy organiczne, składniki mineralne, fenole, substancje białkowe, aromatyczne, garbniki, gliceryna, oraz wit. C i witaminy z grupy B. Istnieją setki odmian, smaków i rodzajów wina. Smak zależy od szczepów winogron, sposobu ich upraw, klimatu i ziemi.

Pite regularnie, ale umiarkowanie zapobiega chorobie wieńcowej. To duńscy naukowcy ogłosili tę teorię a ich badania dowiodły, że aż o 60% zmniejsza ryzyko zawału serca i udaru mózgu a o 50% inne schorzenia.

W Europie przyjmuje się średnią, 2-3 lampki dla kobiet i o jeden więcej dla mężczyzn przyjmowanych tygodniowo.

W USA piją dużo więcej. Kobiety jedną lampkę, a mężczyźni dwie lampki wina dziennie.

Musimy więc pamiętać o tym, że jego właściwości tkwią w umiarkowanych ilościach.

Co zawiera wino?

Mówimy tu o czerwonym winie.

Zawiera ono przeciwutleniacze zwane antyoksydantami, które niszczą wolne rodniki odpowiedzialne za powstawanie chorób nowotworowych i arteriosklerozy.

Trzeba tu podkreślić ważną myśl. Jeśli wypijemy całą tygodniową zalecaną normę jednorazowo, skutek będzie odwrotny. Stracimy osłonę antyutleniaczy.

Najważniejsze są związki zwane flawonoidami. Zawarte w pożywieniu utrzymują wolne rodniki na właściwym miejscu, przez co zatrzymują rozwój choroby.

Najważniejsze z nich to:

  • resweratrol- występuje tylko w czerwonym winie i orzeszkach ziemnych.

Jego ilość w winie zależy od wieku wina. Im starsze tym go mniej w winie. Jest to bardzo delikatny związek. Najwięcej występuje w winach z małych winnic, gdzie stosuje się stare, tradycyjne metody produkcji. Nowoczesne technologie niszczą go.

Dodatkowo stwierdzono, że im dłużej wino miało kontakt ze skórkami winogron, tym ma więcej resweratrolu.

Najwięcej mają go wina wytwarzane ze szczepów:

  •  pinot noir,
  •  shiraz,
  •  merlot,
  •  gamay.

Drugi z nich to:

  • kwercetyna – jest długowieczna, nie rozkłada się w starszych winach.

Białe wina nie mają praktycznie przeciwutleniaczy, bo nie fermentują na skórkach winogron.

Badania przeprowadzone w Gruzji na 100-latkach, wykazały, że swój długi wiek i dobre zdrowie zawdzięczają min. zjadaniu dużych ilości antyoksydantów.

Jakich?

W Gruzji znajduje się dużo winnic, a ludzie ci pracowali w nich przy produkcji wina. Przyznali się, że przy produkcji wina zjadali duże ilości przecieru z winogron.

Pić czy nie pić wino, piwo, alkohol?

Trunki to jedna z form rozrywki, śmiechu, fantastycznych rozmów, szczerych wyznań. Jeżeli tylko umiesz panować nad alkoholem, to regularne, umiarkowane picie trunków jest pożyteczne dla organizmu i zdrowia psychicznego. Dzięki temu jesteśmy pozytywni, radośni, umiemy współczuć.

Natomiast, kiedy picie alkoholu przechodzi w agresje, kłótnie, oznacza to, że zbliżamy się do uzależnienia. I to jest ta ciemna strona sięgania po alkohol. W takich sytuacjach, nigdy nie bierz do ust nawet najbardziej wytwornego, domowej roboty trunku.

Piwo, wino, domowe wyroby alkoholowe mają służyć radości.

Marta Brzoza Marta Brzoza

Form by (e)NeTes



Photo credit: jdrephotography via Foter.com / CC BY-ND

6 Responses to “Nie wyrzekaj się piwa ani wina!”

  • Witek Poznań

    Fajny artykuł,ja właśnie tak pije,wino czerwone 3 lampki tygodniowo i zauważyłem ze wino pomaga w trawieniu.Nawet jak dużo zjemy i popijamy to małymi łykami wina to szybko się trawi i nie ma bólu brzucha,Podobnie z piwem(niepasteryzowanym dobrejjakosci) które najlepiej wypic na pusty zoładek ale nie więcej niż dwa.Wtedy swietnie przeczyszcza i człowiek się super czuje.To wynik moich eksperymentów po tym jak kiedyś bolał mnie ciagle brzuch po jedzeniu i nie wiedziałem co z tym zrobić.

  • Kacperek

    Mi takż piwo pomaga na brzuch,niepasteryzowane i nie więcej niż 2-3

  • super artyk. mam nerwice sercowa , powiem wam ze czasem bol jest nie do zniesienia, co by nie bylo , lampka wina czerwonego naprawde pomaga :) ale pic sporo nie mozna wszystko z umiarem , czytalam juz o wlasciwosciach wina i znalazlam cos takiego jak resveratrol ( znalazlam tez artykul ze udowodniono iz pomaga przy endometriozie a rowniez choruje od wielu lat :( ) tak wiec polecam , biore i smialo moge powiedziec ze pomaga i lampka wina i resveratrol w tabletkach. tu link do suplementu ktory stosuje https://vita24.life/calivita-resveratrol-63.html

  • Arni

    Picie alkoholu niekoniecznie prowadzi do poprawy zdrowia !
    https://www.youtube.com/watch?v=mIF9rRQtZcs
    https://www.youtube.com/watch?v=LPbDVzfJziA

  • Marta Brzoza

    @Arni
    Oczywiście ze nie , ja tylko staram się udowodnić że lampka dobrego czerwonego wina nie zaszkodzi.

  • sabika

    Dobre piwo nie jest złe, ale pod warunkiem że się pije naturalnie warzone jak z czarnkowa a nie pseudo piwa z koncernówek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Ann Wigmore: Żywność, którą zjadamy może być albo najlepszym i najbardziej efektywnym lekarstwem albo najwolniej działającą trucizną”.
  • Biznes na chorobach będzie trwał tak długo, jak będziesz a n a l f a b e t ą w zakresie własnego zdrowia.

  • David Suzuki: "Politycy, czy naukowcy, którzy mówią, że produkty GMO są bezpieczne, są albo bardzo głupi, albo kłamcami".