Zdrowa żywność – moda czy zdrowie?

jabłka

Zdrowa żywność, ekologiczna żywność, staje się coraz bardziej popularna i modna.

Dzieje się tak na całym świecie, również w Polsce.

Jak grzyby po deszczu przybywa coraz więcej sklepów opatrzonych szyldami „zdrowa żywność”, „ekologiczna żywność”.

Jest ona dużo droższa, czasami nawet parokrotnie od zwykłego produktu. 

Jaką mamy gwarancje jakości zdrowej żywności?

Żywność ekologiczna z reguły jest mniejsza, brzydsza, upstrzona plamami.

Mimo tego z roku na rok przybywa jej amatorów.

Zbudujmy podstawowe kryteria, którymi powinna charakteryzować się zdrowa żywność.

Powinna być:

  •  bez dodatków chemii,
  •  bez sztucznych dodatków,
  •  bez konserwantów,
  •  bez sztucznych nawozów,
  •  bez oprysków,
  •  zawierać witaminy i sole mineralne.

Jak wygląda rzeczywistość?

Producenci ekologicznej żywności wmawiają nam lepsze, zdrowsze życie po jej spożyciu.

Nie ma jednak na to żadnych dowodów naukowych.

Nie stwierdzono, jakoby osoby po jej spożyciu czuły się lepiej, zdrowiej.

Nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby, że osoby na żywności ekologicznej mają lepsze wyniki badań.

A co gorsze, nie ma takich badań w Polsce, z których wynikałoby, że zdrowa żywność ma więcej naturalnych witamin, przez co lepiej się wchłaniają.

O co naprawdę chodzi w zdrowej żywności?

Na Uniwersytecie w Stanford przeprowadzono badania, które dowodzą, że żywność ekologiczna prawie niczym nie różni się od tej ogólnie dostępnej. Jedynie zawartość pestycydów jest tylko w niej mniejsza.

Podobne badania prowadzone były w latach 90-tych przez Instytut Żywności i Żywienia, wykazały to samo.

Dlaczego?

Ponieważ, decydującym czynnikiem na rozwój rośliny jest gleba.

W uprawach ekologicznych nie stosuje się nawozów sztucznych tylko użyźnia kompostem, czyli nawozami naturalnymi. Tym samym skażenie gleby jest mniejsze.

Ale poza tym, wszystko odbywa się w tym samym środowisku.

Powietrze przecież nie jest wydzielone osobno dla upraw ekologicznych. Roślina oddycha powietrzem i czerpie z niego to co potrzebuje. Przy okazji trafia do niej wiele zanieczyszczeń i metali ciężkich.

Poza tym, jeśli obok uprawy ekologicznej znajduje się uprawa zwykła, to gleba na obu uprawach w głębszych warstwach nie różni się niczym. W warstwach gdzie roślina ma korzenie, płyną wody gruntowe i wszystko się tam miesza. Roślina ekologiczna będzie odżywiać się chemią, ponieważ rolnik używa oprysków na sąsiednich polach.

Polska żywność przed laty była mniej zanieczyszczona.

Byliśmy biednym krajem, ludzi nie było stać na stosowanie nawozów i środków ochrony roślin. Nie było korporacji międzynarodowych i Unii Europejskiej. Dodatkowo, nałożone normy nie pozwalały na stosowanie chemii.

Po wejściu do Unii normy te zostały cofnięte i rolnicy przestawili swoje uprawy pod kątem zysku, a nie jej jakości. Obecnie wolno do żywności dodawać wiele dodatków chemicznych.

Jeśli więc gleba jest najważniejszym czynnikiem dla żywności ekologicznej, to mamy beznadziejną sytuację.

Czy jesteśmy w stanie wyhodować coś co będzie organiczne?

Możemy jedynie wyhodować coś co będzie miało mniej zanieczyszczeń.

Obecnie coraz więcej produkują żywności przetworzonej, której jakość jest bardzo niska tzn. ile mleka jest w mleku, czy zawartości sera w serze? Dlatego mamy coraz więcej dolegliwości i chorób.

Ze smakiem takiej żywności też jest ciekawa sprawa.

Czy żywność kupiona w sklepie ze zdrową żywnością czy na bazarze, różni się smakowo od przemysłowej?

Podobno wcale albo minimalnie. Jedni mówią, że smak jajka z farmy a od kury zielononóżki nie różni się niczym, drudzy że kura ta nie jest przecież odmianą organiczną, bo należy do gatunku kury hodowlanej.

Różnicę smaku często sami sobie wmawiamy. Przykładowo, jabłka GMO mogą być soczyste i bardzo smaczne, co nie przekłada się na zdrowie.

Owoce z sadów mocno nawożonych są duże, bardziej wodniste a owoce z sadów nie nawożonych małe, sparczałe, z plamami.

W przypadku np. starych polskich odmian jabłoni jak: malinówka, kosztel jest ich coraz mniej. Zastąpione zostały nowymi odmianami jak: lobo, ligol, gala. Jak więc mogą być organiczne skoro zostały wyprodukowane w laboratorium? Przez to są czymś nowym dla naszego organizmu.

A co jest takiego z chlebem, który dawniej naturalnie czerstwiał a obecnie pleśnieje?

Co z owocami, które dawniej w sposób naturalny wysychały, a obecnie psują się od środka?

Dawniej zrobiona szynka czy wędlina nie była oślizgła a żółty ser nie oblepiał buzi.

Jakie wnioski należałoby z tego wysunąć?

Jednoznacznie należy stwierdzić, że produkty organiczne to takie które mają tradycję uprawy, hodowli jak i produkcji utrzymującej się niezmiennie od lat, tzn. jeśli ser ma dojrzewać 3 miesiące według starej receptury, to niech tyle dojrzewa. Nie wolno tego procesu przyspieszać dodatkami chemicznymi.

Nie uważam, że nie ma zdrowej żywności.

Jednak ta kupowana na targu czy w sklepie nie zawsze nią jest. Dzisiaj wyhodować prawdziwą zdrową żywność można albo w biednych regionach, albo przy inwestycji sporej ilości pieniędzy.

Rolnikom takie zabiegi nigdy nie będą się opłacać. Mają dopłaty z Unii i na tym się koncentrują, a to że wyhodują warzywa, dóbr obok pól pełnych nawozów chemicznych, nie można nazwać zdrową żywnością. 

Źródło: „Jedz co chcesz”- Krystyny Naszkowskiej.

Marta Brzoza Marta Brzoza

Formularz z NeTeS



Photo credit: Michael Stern via Foter.com / CC BY-SA

One Response to “Zdrowa żywność – moda czy zdrowie?”

  • Daniel

    Troche tak, głównym czynnikiem jest gleba. A jaka jest jakość gleby? Fatalana.
    Jedyny co to żywność ekologiczna ma to w teori mnie chemii, jednakże co z powietrzem, deszczem?
    Jedyny sposób to uprawa w „szklarniach” albo lepiej w pomieszczeniach które izolują zanieczyszczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Ann Wigmore: Żywność, którą zjadamy może być albo najlepszym i najbardziej efektywnym lekarstwem albo najwolniej działającą trucizną”.
  • Biznes na chorobach będzie trwał tak długo, jak będziesz a n a l f a b e t ą w zakresie własnego zdrowia.

  • David Suzuki: "Politycy, czy naukowcy, którzy mówią, że produkty GMO są bezpieczne, są albo bardzo głupi, albo kłamcami".