3,5 biliona dolarów rocznie: Największy oszust medyczny na świecie

Farmaceutyka

Jeśli amerykański system opieki zdrowotnej byłby państwem, to miałby piąty, co do wielkości PKB na całej ziemi.

W tym momencie tylko Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia i Niemcy mają PKB większy niż 3,5 biliona dolarów. To suma, jaką zarabia amerykański rynek opieki zdrowotnej, skupiony wokół amerykańskich koncernów farmaceutycznych.

Ta góra pieniędzy nie wynika z faktu przyzwoitości, uczciwości, genialności prowadzenia biznesu. Rynek medyczny w USA jest skorumpowany do granic możliwości. Opieka w wielu szpitalach jest na niskim poziomie. Występuje bardzo dużo pomyłek lekarskich, umieralność niemowląt jest jedna z najwyższych na świecie, ceny usług – astronomiczne.

Przy tej górze pieniędzy, Amerykanie powinni być super zdrowi.

Tak nie jest. Zażywają tony lekarstw, które nie leczą, tylko podtrzymują choroby i wywołują kolejne.

Wystarczy przeczytać ulotkę każdego leku, lista zagrożeń jest imponująca.

Aby utrzymać tę gigantyczną machinę pieniężną, branża opieki zdrowotnej musi wykonać olbrzymią ilość działań marketingowych. Co najmniej 30 miliardów dolarów rocznie, wydawane jest na namawianie do zakupu leków.

Marketing ma wiele różnych form, ale najbardziej nieprzyjemne są reklamy telewizyjne. Zawsze pokazują energicznych, uśmiechniętych, zdrowych ludzi biorących udział w różnych zajęciach na świeżym powietrzu, w słoneczne dni. I do tego przekazu nakazują brać leki, a na końcu reklamy magiczny zwrot: „spytaj swojego lekarza”.

Lekarz ma tylko wiedzę farmaceutyczną, więc umie tylko zamienić jeden lek na drugi. Zero wiedzy na temat naturalnych terapii.

Trzeba dobrze szukać lekarzy w miejscowości zamieszkania, aby dotrzeć do tych uczciwszych, którzy nie będą namawiać tylko do zażywania chemii lekowej.

Największy wzrost marketingu medycznego w ciągu ostatnich 20 lat dotyczył reklamy „bezpośrednio skierowanej do konsumenta”, w tym reklam telewizyjnych, które zachęcają widzów do „zapytania swojego lekarza” o konkretny lek. Wydatki na takie reklamy wzrosły z 2,1 miliarda dolarów w 1997 roku do prawie 10 miliardów dolarów w 2016 roku.

W wyniku tych reklam, miliony Amerykanów udają się do swoich lekarzy, aby zapytać o leki, których nie potrzebują na choroby, których nie mają.

1 stycznia dziesiątki producentów farmaceutycznych uderzyło w Amerykanów kolejną, masową podwyżką cen.

Najgorsze jest to, że ludzie nadal będą przyjmować te często niepotrzebne leki, jak np. statyny, ponieważ tak mówią lekarze. Większość pacjentów nigdy nie dowie się, że przemysł farmaceutyczny dokłada wszelkich starań, aby ci lekarze robili to, co koncerny chcą. Według NBC News, duże firmy farmaceutyczne nieustannie zasypują lekarzy darmowymi posiłkami, napojami, prezentami, konferencjami, czyli wczasami w pięknych, słonecznych miejscach.

Kiedy pójdziesz do większości lekarzy, będą mieli tylko dwa rozwiązania problemu, choroby: leki-narkotyki lub operacja.

Zazwyczaj tańszym wyborem są lekarstwa, dlatego przepisuje się ich na miliardy dolarów.

Wiem i rozumiem, uczciwi lekarze są pod ścianą. W Polsce odważni lekarze są zastraszani odebraniem prawa do wykonywania zawodu przez Naczelną izbę lekarską, która „zajmuje się nadzorem nad należytym wykonaniem zawodów lekarza”. Izba ta jest państwem w państwie. Posiada własny Naczelny Sąd Lekarski. I ten właśnie sąd decyduje o być albo nie być uczciwych lekarzy.

Jednym z nich jest Hubert Czerniak:

„Wniosek o ukaranie dr. Huberta Czerniaka złożył Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, który zarzuca lekarzowi kwestionowanie obowiązującego kalendarza szczepień. Czerniak nie przyznaje się do winy i liczy na uniewinnienie. – Nie przyznaję się do żadnego zarzutu, natomiast uważam, że lekarze na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia zbieranego przez wieloletnią pracę, powinni wyciągać wnioski. Jeżeli widzimy, że szczepienia w pierwszej dobie przynoszą więcej złego niż dobrego, dlaczego polscy rodzice, dzieci są indoktrynowani jak za czasów komunistycznych tylko czymś innym?” – pisze radiolodz.pl.

To koledzy z branży pana Czerniaka pozwolili na skorumpowanie branży medycznej w Polsce. Upodabniają ją, do tej funkcjonującej w USA. Jeżeli im się to uda, to konsekwencje będą olbrzymie. 

Dzisiejsi lekarze medycyny nie mogą leczyć naturalnymi terapiami, ponieważ żandameria farmaceutyczna pilnuje porządku korporacyjnego. W USA jest to American Medical Association, a w Polsce twór, jakim jest Naczelna Komisja Lekarska i jej prywatny Naczelny sąd lekarski.

Odebrać lekarzowi prawo do wykonywania zawodu, to jak odebrać życie, nic innego nie umieją robić.

Jednak ślepe wykonywanie poleceń koncernów farmaceutycznych jest zbrodnią przeciw narodowi.

Lekarze bardzo dużo mogą zrobić dla faktycznego leczenia pacjentów. Szczególnie w Polsce.

Jednak branża medyczna jest potężnie skorumpowana. W tym artykule pokazaliśmy setki tysięcy złotych, które zamykają buzie lekarzom:                           

Kto kupił Naczelną Radę Pielęgniarek i Położnych, Izby Lekarskie i przymus szczepień?„.

Co z tym wszystkim zrobić?

Jak przywrócić w Polsce uczciwe leczenie Polaków?

Doktor Czerniak w jednym z wywiadów powiedział, że skuteczność wyleczenia nowotworów przy użyciu chemioterapii, to kilka procent szans przeżycia. Skuteczność leczenia nowotworów przy użyciu naturalnych terapii, to 50-60% przeżycia.

Natomiast, gdy umiejętnie połączymy wiedzę akademicką z naturalnymi terapiami, to skuteczność szybuje do około 80%.

I jeszcze jedną ciekawą rzecz powiedział: zbierajcie pieniądze, ponieważ przy pojawieniu się poważnej choroby, potrzebujecie około 20 tysięcy złotych na wyleczenie jej.

Warto już teraz się zabezpieczać. Naturalnych terapii nie dofinansuje państwo… 

Inspiracja: naturalnews.com

 

P.S. Bądź na bieżąco! Codziennie publikujemy najważniejsze info o zdrowiu, geopolityce, tajemnicach. Zbieramy najlepsze informacje z internetu i publikujemy na naszym portalu –> Kliknij i Sprawdź

 

Robert Brzoza RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Form by (e)NeTes



Foto: By felipecaparros

6 Responses to “3,5 biliona dolarów rocznie: Największy oszust medyczny na świecie”

  • Franciszek T.

    Witam serdecznie; co zrobić jeszcze można, by taka wiedza trafiała do wielu, bardzo wielu, ludzi dobrego serca ? Niestety jeszcze głęboko uśpionych. Nawet podczas rozmowy, jeżeli już przyznają rację, to uważają to za temat „tabu” i nikomu nie powtórzą, bo boją się ośmieszenia, lub sam już nie wiem czego jeszcze. Argumenty logiczne, są rozumiane połowicznie, lub filtrowane na podstawie już zdobytej wiedzy, np. akademickiej. Przykre…

  • Tomasz Romaniuk

    Proszę o podanie źródła tego stwierdzenia: „. Skuteczność leczenia nowotworów przy użyciu naturalnych terapii, to 50-60% przeżycia”. Źródła, w którym znajdę także opis metody statystycznej, jakiej użyto to sformułowania tego wniosku.

  • Marta

    Tomasz
    W artykule jest źródło podane.
    Proszę zwrócić się z pytaniem do dr Huberta Czerniaka. To jego doświadczenie z leczenia ludzi.

  • Franciszek Toborek.

    Panie Tomaszu: Ja jestem żywym źródłem i zarazem dowodem na to, że Pan Hubert Czerniak, P. Zięba, P Jaśkowski i wielu innych – myślących lekarzy- mówią prawdę. Mianowicie; 11. 01. 2011 r. stwierdzono u mnie nowotwór jelita grubego i mięśnia pierścieniowego. Po kilku wizytach u onkologów, dowiedziałem się,że nie przeżyję pół roku, jeżeli nie poddam się operacji usunięcia guzów i co za tym idzie, chemioterapii ( sztuczna kolejka w celu wyegzekwowania pieniędzy na leczenie prywatne). Z przyczyn na początek ekonomicznych, (nie miałem zamiaru na wszelki wypadek zadłużać rodziny pożyczką), zrezygnowałem z „dobroczynności” naszej służby zdrowia. Po krótkim czasie zacząłem stosować naturalne metody leczenia, amigdalinę, kapsaicynę, terapię Gersona, a nawet metodę z ciecierzycą – Aschkara. Nie wiem co pomogło, jednak żyję do dnia dzisiejszego, czuję jakieś tam jeszcze dolegliwości, jednak z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że proces postępu nowotworu został zatrzymany. Minęło 8 lat, to daje do myślenia i w konsekwencji do rewizji poglądów medycyny t.zw. akademickiej.

  • Witam czytam od dosc dawna rozna bardzo ciekawe i przydatne artykoly oraz bardzo interesujace pod nimi komentarze .Wiele razy piszacy tu ludzie podaja opisowo jak to pozbyli sie groznej choroby czy tez samego raka jak np pan Franciszek powyzej ale zastanawia mie bardzo jedna rzecz ; skoro juz ktos pozbyl sie raka i jest z tego dumny dlaczego w opisie nigdy nikt nie poda swoich danych osobowych czy chociazby numeru telefonu by taki np niedowiarek mogl sobie do tego czlowieka zadzwonic czy nawet w niektorych wypadkach sie spotkac i zobaczyc na wlasne oczy co komu pomoglo, nigdy tez nie znalazlem zadnych wynikow badan przed i po .Dlaczego ?? Czy ktos sie wstydzi ze wygral ze smiertelna choroba? Bo napisac to mozna wszystko,czlowiek przeczyta „niby”uwierzy a jak przyjdzie diagnoza to poleci do lekarza bo skad ma miec pewnosc ze to co ktos tam kiedys napisal jest prawdą.

  • Olo

    Jak to jest możliwe, że w demokratycznym Państwie Prawa (podobno, tak mówią), o metodach leczenia Narodu, decyduje PRYWATNA instytucja i na dodatek, lecząc za PUBLICZNE PIENIĄDZE z terminami wymuszającymi prywatne leczenie? A może czas najwyższy zlikwidować tą biurokratyczno-korupcyjną czapę i oddać decyzyjność EKONOMIŚCIE w ministerstwie a nie lekarzowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • Ann Wigmore: Żywność, którą zjadamy może być albo najlepszym i najbardziej efektywnym lekarstwem albo najwolniej działającą trucizną”.
  • Biznes na chorobach będzie trwał tak długo, jak będziesz a n a l f a b e t ą w zakresie własnego zdrowia.

  • David Suzuki: "Politycy, czy naukowcy, którzy mówią, że produkty GMO są bezpieczne, są albo bardzo głupi, albo kłamcami". 
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
RSS
Facebook
Twitter